piątek, 29 sierpnia 2014

Rozdział III

- Ugh która to… - mruknęłam zaspana, przecierając ręką oczy. Próbowałam wyłączyć dzwoniący budzik, który doprowadzał mnie do szału i skutecznie budził. Wreszcie udało mi się złapać przedmiot i go wyłączyć. Spojrzałam na tarczę zegara. Cholera ! Spóźniłam się. W popłochu zaczęłam się ubierać, fryzura, ubrania, poranna toaleta – to wszystko było wykonywane w tempie ekspresowym. Jak widać, głupstwa nie wypadły mi jeszcze z głowy i wczorajsze zamieszanie dało mi się dziś we znaki. Objawiło się to jak przez przypadek sprawdziłam na kalendarzu którego dzisiaj mamy. Załamałam ręce, gdy zobaczyłam, że dzisiejszy dzień to… sobota. Wyczerpana rzuciłam się na łóżko i przykryłam kołdrą.
Sen nie przychodził, przewracałam się z boku na bok. Moje myśli wędrowały wokół Damona. Nie mogłam przestać o nim myśleć. Czy się zakochałam ? Nie. Nie, nie, nie, nie można się zakochać od pierwszego wejrzenia, nie wierzę w to. Zaprzeczam sama sobie. Muszę być twarda, ale nie potrafię.
Jak mogłam być taka głupia. Nie wziąć telefonu do nieznajomego chłopaka, dobra to jeszcze przeboleję. Ale, żeby tak od niego uciec w trakcie rozmowy ? Do Damona nie miałam żadnego kontaktu, nic. Ten fakt mnie dobijał. Czułam się wyprana z emocji, przeklinałam w duszy moją głupotę. Czy naprawdę przez te 200 lat życia niczego się nie nauczyłam ? Damon mnie intrygował, jak żaden dotąd mężczyzna. Musiałam go znaleźć.

***
- Hej, jak tam wczorajszy wieczór ? Wyspałaś się ? – zagadnęła Caroline, zrównując ze mną krok.
Nie chciało mi się dziś nic gotować, a miałam ochotę coś zjeść. Postanowiłam że pójdę do małej knajpki w mieście, a że Caroline szła w tym samym kierunku, tylko że do butiku więc poszłyśmy razem.
- Nie wyspałam się, wiem nie powinnam mieć kaca, ale czuję się nijako – westchnęłam. Na większość pytań mojej przyjaciółki odpowiadałam monosylabami, nie miałam na nic ochoty. Najchętniej zaszyłabym się gdzieś sama, w ciszy i spokoju.
- Nie marudź. Pojutrze też jest impreza, ale nie w Grillu tylko w tym nowym klubie. Idziemy ? – zapytała entuzjastycznie.
- Nie, mam plany na ten dzień – odpowiedziałam wymijająco. Ostatnie na co miałam ochotę to kolejne imprezowanie.
- Twoja strata – mruknęła Caroline – To ja już idę w tą stronę. Trzymaj się Eleno ! Do usłyszenia ! – krzyknęła i poszła w swoim kierunku. Knajpa której szukałam, znajdowała się naprzeciwko, więc poszłam w tamtym kierunku, aby jak najszybciej znaleźć się w środku.
Otworzyłam drzwi i weszłam do ciepłego pomieszczenia. W głębi lokalu wypatrzyłam pusty stolik, w odosobnieniu. Idealnie. Podeszłam do niego i zajęłam miejsce. Na stole leżała karta dań, którą wzięłam do ręki i zaczęłam czytać. Ostatecznie zdecydowałam się na sałatkę i colę. Kelner przyjął zamówienie i odszedł w stronę kuchni. Przymknęłam powieki i przytknęłam palce do skroni. Czemu to wszystko jest takie skomplikowane ?
Z zamyślenia wyrwał mnie głos kelnera, który oznajmił że zamówienie zostało zrealizowane i podał mi posiłek.
Zabrałam się za jedzenie sałatki, ale szło mi to opornie. Cały czas myślami byłam gdzie indziej.
W mojej kieszeni zawibrował telefon. Odłożyłam widelec i odebrałam połączenie.
- Halo ?
- Hej Elena. Co robisz ? – odezwała się Caroline.
- Siedzę w knajpce, a co mam innego robić ? – odpowiedziałam niechętnie. Caro najwidoczniej nie zauważyła nutki sarkazmu w mim głosie i kontynuowała dalej.
- Zauważyłam takie dwie piękne sukienki, no po prostu szyte na nas ! Musisz je zobaczyć, pokażesz się w nich na imprezie w poniedziałek – trajkotała podekscytowana.
- Caroline, ja nigdzie nie idę – westchnęłam i upiłam łyk coli.
- Elena nie wygłupiaj się. Nie możesz wiecznie siedzieć w domu. Mówiłam ci, że…
Głos mojej przyjaciółki rozpłynął się w powietrzu. Wszystko zatrzymało się w czasie, a wokół mnie panowała cisza.
Nie wierzyłam własnym oczom. To nie mógł być przypadek. Przy barze stał Damon Salvatore i popijał drinka. O mały włos  nie zakrztusiłam się colą gdy go zobaczyłam.
- Caroline muszę kończyć. Zadzwonię później – powiedziałam jak w transie, a mój głos podskoczył o oktawę.
Caro mruknęła coś pod nosem  o umiejętności słuchania innych, ale ja już zakończyłam połączenie. Nie mogłam zmarnować kolejnej szansy, więc zostawiłam na stoliku moje jedzenie i wstałam z miejsca.
Podeszłam do baru, gdzie siedział Damon.
- Hej – przywitałam się i usiadłam obok niego.
- O, Elena – powiedział zaskoczony – Jaka miła niespodzianka.
- Przepraszam, że wtedy na imprezie tak uciekłam – odparłam ze skruchą.
Damon machnął ręką.
- Było minęło – odpowiedział i uśmiechnął się. Teraz w świetle dziennym wyglądał jeszcze lepiej. Wtedy w barze, gdy było ciemno, a jedynym oświetleniem były reflektory na scenie i kule dyskotekowe nie mogłam dostrzec dokładnie detali jego twarzy. Jego twarz miała idealne rysy, oczy miał koloru jasnego błękitu. Te oczy były tak hipnotyzujące, że można byłoby popaść w obłęd patrząc w nie. Czarne włosy pozostawały w nieładzie, co dodawało mu uroku. Był wysoki i szczupły, ubrany w czarną skórzaną kurtkę, jeansy i czarne buty. Gdy rozmawiał ze mną zdarzało mu się uśmiechnąć, na co moje serce gdybym była człowiekiem biłoby 2 razy szybciej. Jego uśmiech doprowadzał do obłędu wiele kobiet. Tak myślę. Pewnie ma dziewczynę, bo co robiłby tak przystojny mężczyzna jak on jako singiel ? Odrzuciłam od siebie natrętne myśli i skoncentrowałam się na rozmowie z Damonem.
Świetnie się z nim dogadywałam, mieliśmy wspólne tematy.
- Może dałabyś postawić sobie drinka ? – zaproponował.
- Chętnie – odpowiedziałam i posłałam mu uśmiech.
Wyszliśmy z knajpki i ruszyliśmy w stronę Grilla. Droga była krótka, minimum 5 minut. Na niebie kłębiły się ciemne chmury przez które lekko przebijały się promienie słońca.
Po wejściu do lokalu usiedliśmy na wysokich krzesłach i Damon zamówił nasze drinki.
- Dziękuję – powiedziałam odbierając od niego napój.
- A więc Damonie, masz jakąś rodzinę ? – zapytałam niepewna czy tego rodzaju pytanie jest odpowiednie.
- Tylko brata. Ale on mieszka w Mystic Falls ze swoją przyjaciółką – odpowiedział lekko rozgoryczony. Nie wiedziałam co może być powodem tego rozgoryczenia, ale nie wchodziłam w szczegóły.
-  Mystic Falls … to piękne miasto – powiedziałam zamyślona.
- Byłaś tam ? – zapytał zdziwiony moją wypowiedzią.
- Nie… To znaczy tak, ale dawno temu – odpowiedziałam wymijająco. „ Gdybyś wiedział jak dawno temu.. ” – pomyślałam, ale chwilę później zreflektowałam się.
- W każdym razie… Wypijmy za ponowne spotkanie – powiedział i uśmiechnął się szelmowsko.
- Za spotkanie – powtórzyłam i upiłam łyk drinka.
Smakował bardzo dobrze, nigdy podobnego nie piłam.
- Świetny drink – odparłam zadowolona.
- Powiedzmy, że jestem stałym klientem w tego typu lokalach i wiem co jest najlepsze – odpowiedział i wypił jednym haustem zawartość swojej szklanki.
Jeszcze chwilę porozmawialiśmy i pośmialiśmy się, gdy nagle Damon zesztywniał. Jego wzrok utkwił w punkcie znajdującym się za mną.
- Damon, co się stało ? – spytał zaniepokojony i oglądnęłam się za siebie. Przez chwilę nie zauważyłam niczego niepokojącego, ale zaraz wychwyciłam pewną woń w powietrzu. Ten zapach…

- Cholera … - przeklęłam w myślach. 


_________________________________________________________
Nie zabijcie mnie za tak krótki rozdział XD W roku szkolnym nie wiem jak bd z pisaniem ale może się wyrobię ;) I jak się podoba rozdział ? :D Dodałam trochę gifów, chcecie abym do każdego rozdziału dodawała gify ? 

17 komentarzy:

  1. GENIALNY JAK ZWYKLE ;33 dawaj gify bo fajnie pasuja <3 twoja wierna fanka @Wampir69

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo *-* gify baardzo mile widziane ;D czekamy na nastepnyyy <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne :) Podoba mi się ta historia może nawet bardziej niż poprzednia :D
    Zgadzam się z poprzednikami mile widziane gify.
    Zapraszam do sb ;) xpershing.blogujący.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Taak! Też chcę więcej gifów:) jak zwykle super rozdział.
    p.s. zagadnęła? chyba chodziło ci o 'zagadała' :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://delena-always-and-forever-love.blogspot.com/
      hej to mój nowy blog :) na nim będę " kontynuować " tą historię.

      Usuń
  5. Zabije Cie za krótki rozdział XD
    Nie no, żart... świetnie piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten rozdział...Tylko dlaczego tak szybko się skońcYł!!!!:-( :-( Czekam na następny <333

    Tvd-Holiczka

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne <3
    Pisz dalej. Utalentowana jesteś :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie piszesz :D Nawet nie wiesz jak wciągnęła mnie relacja Eleny i Damona :D Nie mam żadnych uwag, ponieważ ten rozdział jak mówiłam wcześniej jest świetny ^^ Kurczę, ale co cię podkusiło w takim momencie przerwać xd no ale mam nadzieję że szybko się dowiem czemu tak Damon zesztywniał xd @kreatywnatakbardzo. Zapraszam też na swojego bloga : http://last-love-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zwykle cudny rozdział. Podoba mi się ta relacja między nimi i to bardzo :) Tylko czemu musiałaś w takim momencie zakończyć ten rozdział? :( Gify, tak, tak, ładnie się komponuje wszystko: ) Twoja wierna fanka: d

    OdpowiedzUsuń
  10. Super ! ... a wg ja myślałam że akcja toczy się w Mystic Falls... a jednak nie prawda to gdzie się toczy ???? Hmmm... myślę że to Katherina byłą za Eleną ;) :D uu.. słodkie to było jak się spotkali
    Pozdrawiam..Anonim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach :3 dzięki a masz wenę na pisanie jeszcze poprzedniego bloga bo jestem ciekawa tamtej historii i oczywiście tej ;)
      Pozdrawiam Anonim :D

      Usuń
    2. Tamten blog raczej jest przeszłością. Może kiedyś coś tam wrzucę. Aktualnie poświęcam się pisaniu tego bloga i tak mam mało czasu :")

      Usuń
  11. ach rozumiem :)
    Anonim ;) .

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem czy wiesz ale my tu czekamy na kolejny rozdział ;3

    OdpowiedzUsuń
  13. I ponownie cudowny, jej twoje rozdziały się tak fajnie czyta. Generalnie jestem strasznie zadowolona z takiego obiegu sprawy, że znów się spotkali.
    Jest na to krótkie wyjaśnienie:
    ONI są dla siebie stworzeni i inaczej być nie może :D Dobra lecę do kolejneg bo jestem strasznie ciekawa kto tam jest :D

    http://klaroline-delena-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń