środa, 29 października 2014

Rozdział VIII

- Czyli Lexi grozi niebezpieczeństwo ? - usłyszałam nagle głos Stefana. Wampir stał oparty o ścianę i przyglądał mi się bacznie. 
- W pewnym sensie tak - odparłam wstając z kanapy - Póki nikt nie wie o tym, że jest wyjątkowa, wszystko jest w porządku. 
Stefan pokręcił z niedowierzaniem głową.
- Myślę, że powinieneś jej o tym powiedzieć - stwierdziłam i ruszyłam w stronę drzwi.
- Gdzie idziesz ? - zapytał nagle Damon, materializując się przede mną. 
- Muszę się przejść - oznajmiłam - 
- Elena, czekaj - Damon złapał mnie za rękę. Od razu po moim ciele rozeszło się przyjemne ciepło.
- Pomogę ci. Tylko proszę cię, wiedz, że z bratem nie mam dobrych relacji. Ale mimo wszystko, chcę aby nie cierpiał, a on nie wie co robić w związku z tym co usłyszał o Lexi. Proszę, pomóż mu, nakieruj go, powiedz co ma zrobić - odrzekł błagalnie.
- Dobrze - westchnęłam - Przejdziesz się ze mną ? 
* * * 
Zbliżał się już wieczór, ale park ział pustkami. Liście szurały nam pod stopami, a wiatr nagle ucichł. 
- Dziękuję, że zaoferowałeś mi swoją pomoc - odparłam cicho, idąc ramię w ramię z Damonem przez park. Szliśmy tak blisko siebie, że czasami gdy stawiałam następny krok, moje ramię dotykało jego. Wampir był ubrany jak zawsze w skórzaną kurtkę, niezależnie od pogody, wyglądał zabójczo. 
- Nie ma za co - odpowiedział i po raz kolejny poraził mnie magnetyzm jego oczu. 
- Mystic Falls nic się nie zmieniło. Pamiętam jak kochałam tu spędzać czas, imprezować, spotykać się z przyjaciółmi... - urwałam - A potem wszystko zniknęło.
- Tęsknisz za tym - ni oznajmił ni zapytał.
- Tak... Chciałabym, żeby wszystko było jak dawniej, kiedy nie miałam żadnych zmartwień, kiedy ... - urwałam, nie mogłam wypowiedzieć kolejnego słowa. To miejsce, to miasto, wszystko przywoływało wspomnienia, o których chciałam zapomnieć - Przed śmiercią byłam tu z mamą u jej umierającej przyjaciółki.
- Twoja mama też była wampirem ? - spytał,siadając na ławce obok. 
Tym pytaniem zbił mnie z tropu. Powiedzieć prawdę ? Czy skłamać ? Ufałam mu. Ale ...

- Nie. Była czarownicą - odpowiedziałam hardo, siadając obok niego. 
Damon zmarszczył brwi i zamyślił się. 
Przymknęłam oczy, wsłuchując się w szum wiatru. I wszystko wróciło... 

***
- Mamo ! - krzyknęłam wbiegając do ciemnego pomieszczenia, w którym jedynym źródłem światła, były świece.
- Mamo, proszę nie ! - krzyknęłam i uklęknęłam przy łóżku, na którym leżała Isobel. Połykałam łzy, a moje ciało zaniosło się niekontrolowanymi spazmami płaczu. 
- Eleno - wychrypiała kobieta - Kochanie nie płacz.
- Mamo, co on ci zrobił ? - spytałam drżącym głosem, patrząc na zaschniętą krew na jej sukience. 
- Nic, kochanie. Nic - szepnęła i zamknęła oczy.
- Nie ! Mamo, słyszysz ? Otwórz oczy ! Mamo ! - krzyknęłam przez płacz, a po chwili poczułam jak czyjeś ręce, odciągają mnie od matki. 
- Panienko Eleno, proszę się uspo... - zaczęła Julie, służąca. 
- Nie ! Puść mnie ! - wyrwałam się i ponownie podbiegłam do łóżka matki. 
Kobieta otworzyła na chwilę oczy, ale było widać, że zbliża się koniec.
- Julie, zostaw nas na chwilę - wyszeptała słabo i zwróciła się do mnie - Eleno, musisz być silna. Jesteś wyjątkowa kochanie. 
Uniosła ostatkami sił rękę i podniosła ze stolika obok naszyjnik. Był on srebrny, z skomplikowanym wzorkiem i jakimś czerwonym kamieniem, chyba cyrkonią. 
- Będzie cię chronił. Noś go zawsze przy sobie kochanie. Jesteś wyjątkowa - powiedziała i zakaszlała mocno. - Kocham cię Eleno. 
- Też cię kocham mamo - wyszeptałam, a słone łzy płynęły mi po policzkach - Proszę nie zostawiaj mnie. 
Kobieta zamknęła oczy. Jej klatka piersiowa uniosła się jeszcze parę razy a potem opadła.
- Odeszła Eleno - powiedział głos stojący za mną.
Po chwili Julie zamknęła mnie w mocnym uścisku.
- Ciii - próbowała ukoić moje łkanie, po stracie matki.
Ale tego się nie zapomina. Ból zawsze zostaje. Wspomnienia. Kocham cię mamo. 


*** 

Odruchowo dotknęłam opuszkami palców naszyjnika. 
- Elena ? - powiedział Damon pochylając się w moją stronę - Co się stało ? 
Widocznie musiał zauważyć łzy czające się w kącikach moich oczu i zamyślone spojrzenie.
- Nic - odparłam szybko i wstałam z ławki.
Wampir rzucił mi zagadkowe spojrzenie i wstał, stając obok mnie.
Spojrzał mi prosto w oczy, a to spojrzenie zdawało się obnażać mnie ze wszystkich moich tajemnic. 
Wzięłam głęboki oddech i spuściłam wzrok. 
- Wracamy czy będziemy stać tu i marznąć ? - powiedziałam siląc się na swobodny ton.
- Wracamy - odpowiedział pewnie Damon i ruszył przed siebie.
Wypuściłam szybko powietrze z ust i ruszyłam za nim.
Za dużo wydarzeń jak na jeden dzień. 


***
Krótkie, nudne i długo czekaliście.... Wybaczycie ? :C
Ostatnio utraciłam wenę, jestem chora, uczę się wciąż i tak to wygląda.
Przepraszam, mam nadzieję, że ktoś jeszcze czyta te moje wypociny :P 



11 komentarzy:

  1. Cuuudne <3 Daleeeeej <33

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. http://delena-always-and-forever-love.blogspot.com/
      hej to mój nowy blog :) na nim będę " kontynuować " tą historię.

      Usuń
    2. http://delena-always-and-forever-love.blogspot.com/
      hej to mój nowy blog :) na nim będę " kontynuować " tą historię.

      Usuń
  3. super! czeka na kolejny rozdział i zapraszam do mnie :)
    http://beremyinnahistoria.blogspot.com/#_=_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://delena-always-and-forever-love.blogspot.com/
      hej to mój nowy blog :) na nim będę " kontynuować " tą historię.

      Usuń
    2. http://delena-always-and-forever-love.blogspot.com/
      hej to mój nowy blog :) na nim będę " kontynuować " tą historię.

      Usuń
  4. Cześć zapraszam na mojego bloga: http://wystarczylo-jedno-spojrzenie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń