- Długo jeszcze ? – westchnęłam, patrząc jak Caroline
powoli nawija moje kosmyki włosów na lokówkę.
- Nie marudź tylko siedź spokojnie – odparła – Już prawie
gotowe.
Ze znudzeniem patrzyłam jeszcze 5 minut jak na mojej
głowie tworzą się loki, a raczej lekko falowane loki. Gdy Caroline oznajmiła że
skończyła, musiałam jej przyznać, że efekt końcowy był powalający. W lustrze
widziałam wysoką, szczupłą brunetkę, z długimi włosami układającymi się w fale.
Miałam już zrobiony delikatny makijaż, więc pozostawała tylko kwestia jak się
ubrać. Bonnie siedziała już gotowa, zawzięcie z kimś sms-ując.
- Co powiesz na to ? – zapytała pokazując mi czerwoną
sukienkę, z lekko rozkloszowanym dołem.
- Nie będzie zbyt obcisła ? – spytałam niepewna co do
wyboru tej sukienki.
Caroline prychnęła.
- Pokaże twoje atuty. Masz co pokazywać, więc to pokazuj.
Masz wkładaj – odparła zniecierpliwiona i rzuciła mi futerał z sukienką w
środku.
Poszłam do łazienki, aby się w nią przebrać. Miałam
trochę trudności z zapięciem z tyłu, ale ostatecznie dałam sobie radę. Caroline
dała mi też wysokie srebrne szpilki, które miały może z 10 cm. Westchnęłam i z
miną męczennicy nałożyłam buty. Lekko się zachwiałam, ale w porę podparłam się
o szafkę.
- Caroline, jesteś martwa – mruknęłam cicho. W tej chwili
popełniłam błąd, bo widocznie moja przyjaciółka dzięki wyczulonym zmysłom
wszystko słyszała.
- Już od 5-ciu lat kochana ! – odkrzyknęła wesoło.
Przewróciłam tylko oczami i weszłam do sypialni, gdzie
czekały na mnie moje przyjaciółki.
- Elena, wyglądasz cudownie – wykrzyknęła Bonnie
odrywając wzrok od ekranu komórki.
- I dzięki komu ? – uśmiechnęła się Caroline i wskazała
rękoma na siebie.
Nic nie powiedziałam tylko uścisnęłam Caroline i Bonnie i
podniosłam moją torebkę z szafki.
- Gotowe ? – zapytała Caro.
- Gotowe – odpowiedziałyśmy chórem i biorąc się pod ręce,
wyszłyśmy z domu.
* * *
Muzyka dudni w uszach.
Reflektory migają po lokalu. Na scenie gra jakiś zespół, krzyki fanów sprzed
sceny. Przyjaciele. Pary. Niektórzy rozmawiają, niektórzy piją a jeszcze inni
tańczą. Tutaj trwa nocne życie.
- Wow – wyszeptałam. Tylko
tyle zdążyłam z siebie wydusić bo Caroline pociągnęła mnie i Bonnie w stronę
barowych stolików.
Dzisiaj w Grillu panowało
poruszenie z powodu występu zespołu. Przybyło tu dużo ludzi, na parkiecie
brakowało miejsc, a przy barze panował ruch, barmani realizowali zamówienie na
drinki, przekąski.
- 3 razy whisky – powiedziała
do barmana Caroline, posyłając mu promienny uśmiech. Biedny chłopak, nie
wiedział gdzie podziać oczy i prawdopodobnie nawet jak się nazywa. To byłoby
tyle w temacie uroku wampirzyc.
Nagle poczułam mocne dźgnięcie
w bok. To Caro próbowała w ten sposób zwrócić moją uwagę.
- Pacz – szepnęła i wskazała
palcem na chłopaka siedzącego 2 krzesła obok. Może i był przystojny, ale miał
jedną wadę – gustuję w brunetach i szatynach, a on był blondynem. Przyjaciółka
widząc moje znudzenie, pokręciła głową.
- Elena nie możesz być
wiecznie singielką. Czas się ustatkować. Będziesz sama przez kolejne 100 lat ? –
odparła naburmuszona i sama podeszła do wskazanego mi wcześniej chłopaka.
- Nie przejmuj się nią. Care
lubi się bawić w swatkę – pocieszyła mnie Bonnie i podsunęła mi drinka.
Wzięłam szklankę do ręki i
upiłam łyk whisky. Dawno tego nie piłam, ale nadal smakowało nieźle.
- Chodźmy na parkiet –
zaproponowała Bonnie, łapiąc mnie za rękę.
Poszłyśmy na środek parkietu,
szukając miejsca, co było trudne bo dzisiaj panował straszny tłok. Ostatecznie
znalazłam miejsce do tańca i dałam się porwać muzyce. Członek zespołu oznajmił
przez mikrofon, że zgasną światła i można będzie potańczyć z nieznanym
partnerem. Modliłam się, żeby nikt mnie nie porwał do tańca ale nadaremnie. W
pewnej chwili poczułam czyjeś ręce na swoich biodrach. Już miałam odwrócić się
i zaatakować mojego napastnika, kto wie może to jakiś zboczeniec.
- Witaj Katherine. Może
wyjaśnisz mi jakim cudem żyjesz ? – mruknął męski głos tuż nad moim uchem.
Nieznajomy przyciągnął mnie do siebie od tyłu i zaczął całować mnie po szyi.
Postanowiłam interweniować. Szybko się odwróciłam.
- Kim jesteś ? – syknęłam,
gotowa w razie czego atakować.
- Katherine kotku, masz taką
słabą pamięć ? – odparł pociągający głos i nieznajomy pogłaskał mnie po policzku.
Szybko złapałam jego rękę i odciągnęłam od mojej twarzy.
- Nie jestem Katherine ! –
warknęłam. Dopiero teraz zdążyłam zauważyć twarz mojego oprawcy. Dzięki mojemu
wyostrzonemu wzrokowi, ciemność nie stanowiła dla mnie najmniejszego problemu.
Był to mężczyzna, bardzo przystojny
mężczyzna. Był wyższy ode mnie, miał czarne włosy i hipnotyzująco niebieskie
oczy. Trudno zaprzeczyć, był wyjątkowej urody. Ubrany był na czarno, od stóp do
głów. Zachodziłam w głowę kim może być ten typ, gdy ponownie odezwał się, tym
razem z zakłopotaniem.
- Hmm, przepraszam musiałem
cię z kimś pomylić – powiedział, a w jego głosie słyszałam nutkę
zaniepokojenia. Szybko ją zamaskował i na jego twarzy zagościł szelmowski
uśmiech – Jestem Damon. Damon Salvatore. A piękna dziewczyna stojąca przede mną
to …
- Elena Gilbert – odparłam i
odwzajemniłam uśmiech. Nie byłam dobra w nawiązywaniu kontaktów z mężczyznami,
może głównie dlatego, że Caroline zniechęciła mnie do tego przez ciągłą zabawę
w swatkę.
- A więc Eleno, mógłbym
postawić ci drinka w zamian za tą niefortunną pomyłkę ? – zaproponował cichym,
aczkolwiek uwodzicielskim głosem. Nie musiał przekrzykiwać muzyki, świetnie go
słyszałam i najwidoczniej on mnie także.
- Skoro nalegasz –
uśmiechnęłam się i poszłam za Damonem do baru. Lekko się odwróciłam i ujrzałam
moje przyjaciółki bawiące się w tłumie tańczących ludzi. Bonnie tańczyła z
jakimś chłopakiem, po chwili zastanowienia poznałam go- to Luka kolega, który
chodzi z nami na biologię. Caroline także tańczyła, a raczej adorowała owego
blondyna z którym chciała mnie zeswatać. Uśmiechnęłam się widząc szczęśliwe dziewczyny.
- Więc Damonie mieszkasz tutaj
? – zapytałam odwracając się w jego stronę. Barmar postawił przed nami szklanki
alkoholu, sądząc po zapachu to był chyba Bourbon.
- Teoretycznie nie, jestem z
Mystic Falls, przyjechałem tutaj, aby się zabawić, oderwać od rzeczywistości. A
ty ? – odparł z uśmiechem. W pewnym
momentach mnie onieśmielał, dziękowałam w myślach, że nigdy nie miałam
skłonności do mocnego rumienienia się.
- Urodziłam się w Bułgarii,
ale mieszkam tu, w Nowym Yorku na stałe. Uczysz się ? – zapytałam. Chciałam
dowiedzieć się jak najwięcej o moim tajemniczym koledze.
- Nie. Rzuciłem szkołę –
powiedział z lekkim rozdrażnieniem. Chciałam jeszcze z nim porozmawiać, ale do
stolika gdzie siedzieliśmy podbiegła Caroline. Pociągnęła mnie za rękę w stronę
parkietu, zupełnie nie zauważając mojego towarzysza. Zdążyłam rzucić Damonowi przepraszające
spojrzenie i dałam się prowadzić mojej przyjaciółce. Tańczyłyśmy we trójkę obok
siebie, ja, Caro i Bonnie. Nie wiem ile to trwało, ale zanim się zorientowałam
Damona w Grillu już nie było. Westchnęłam z rezygnacją, naprawdę dobrze mi się
z nim rozmawiało. Nawet nie wiem gdzie mieszka, nie znam jego telefonu, nic.
Pół godziny przed zamknięciem lokalu wyszłyśmy z Grilla. Caroline opowiadała
przez całą drogę o tym jaki wspaniały jest Chris – jej nowy kolega blondyn.
Próbowałam słuchać rewelacji Care, ale myślami byłam gdzie indziej. Damon był…
tajemniczy ? Intrygujący? Gdy głos mojej przyjaciółki ucichł, wyrwałam się z
zamyślenia.
- A ty Eleno, poznałaś kogoś nowego
? – zapytała ciekawie Bonnie.
- Nie – skłamałam i pożegnałam
się z dziewczynami. Ruszyłam w stronę domu cały czas myśląc do czarnowłosym
mężczyźnie. Czy kiedykolwiek go jeszcze zobaczę ?
______________________________________
Taki trochę krótki :( Jutro wyjeżdżam, na tydzień więc nie będzie nowego rozdziału. Może napiszę coś jeszcze przed końcem sierpnia. Jak na razie.. Do zobaczenia :*
* za wszelkie błędy interpunkcyjne, ortograficzne, z góry przepraszam ! *
juz sie dpczekac nie moge :( bede teskic za twoimi opowiadaniami :*
OdpowiedzUsuńO matko ! :O Zgon ! Haha to jest rewelacyjne ;D Jeśli mam być z tb szczera to chyba wiesz że lubię czytać blogi o Klaroline i Delenie , o tej 2 parze przeczytalam z 10 blogow i tylko jeden z nich jest od cb lepszy :D Spotkanie Eleny i Damona cudowne <3333 Czekam na nastepny rozdzial i szkoda ze cie nie bd :* Zapraszam do siebie http://last-love-forever.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńO.o świetne czekam na ciąg dalszy.....Mam nadzieje,że pojawi się wątek o Klaroline ^>^ Nie mogę się już doczekać.....
OdpowiedzUsuńTVD-holiczka ^^
Perfect, jak zawsze <3 świetna robota czekam ze zniecierpliwieniem na następny rozdzial! <3<3 / @Wampir69
OdpowiedzUsuńBoże. Chyba poczekam aż napiszesz wszystko i przeczytam całość bo mnie wykończysz !!!! :S
OdpowiedzUsuńHahaha nieźle z tym spotkaniem :d fajnie się wkopał :d czekam już na następny rozdział i może jeszcze przed wyjazdem go nim uraczysz ; )
OdpowiedzUsuńawwww ;3
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny rozdzial, cudowny blog :)
Jezuniu świetny rozdział ! *.*
OdpowiedzUsuńTak się wciągnęłam czytając go ,że nawet nie wiem kiedy skończyłam ^^
Szkoda że wyjeżdżasz aczkolwiek życzę miłej zabawy no i żeby jak najszybciej pojawił się nowy rozdział :))
Życzę ci dużo weny :3 // @QWildSmileyPleaseQ
O boż ! to było świetne a szczególnie ten moment : Caroline, jesteś martwa – mruknęłam cicho. W tej chwili popełniłam błąd, bo widocznie moja przyjaciółka dzięki wyczulonym zmysłom wszystko słyszała.
OdpowiedzUsuń- Już od 5-ciu lat kochana ! – odkrzyknęła wesoło. był ZAJEBISTY !
a i jeszcze gdy Damon pomylił Elene z Katherine :P krępujące gdy zaczoł ją całować xd ja bym se pomyślała o Kurwa co to za zboczeniec :D
Pozdrawiam Anonim :*
Miałam skomentować Twojego bloga wcześniej, no ale cóż... coś mi nie wyszło.
OdpowiedzUsuńBlog zapowiada się świetnie. Moment poznania Deleny - niezły. Zastanawiam się, jak dalej potoczy się ich relacja. W końcu mało co o sobie wiedzą.
@ClaireTVD
JEJ JAKI CUDNY :3 Delena forever po prostu ! Ale super, że tak się polubili, a bynajmniej Elena jest nim zaintrygowana :) Świetnie się czyta..Ale generalnie to w twoim blogu jest coś tak intrygującego, że aż chce się czytać dalej i dalej. No więc czekam na dalszy rozwój akcji, w sumie nie czekam lecę czytać dalej haha. A no i Caroline to powinni przywiązać do łóżka za to, że tak przerywa Delenie :D
OdpowiedzUsuńhttp://klaroline-delena-forever.blogspot.com/